- miesiąc -
- dowolny -
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
- rok -
- dowolny -
2011
2010
2009
2008
2007
Aktualności   Newsy

20-07-2011

Polska prezydencja czyli optymizm w zgorzkniałej Europie

Półroczna prezydencja Polski w UE rozpoczęła się od sporej dawki optymizmu zaserwowanej przez premiera Tuska, pisze Christopher Bobiński na stronie internetowej International Relations and Security Network. Polski premier mówił w Starsburgu, że Europa, to najlepsze pod słońcem miejsce do życia, dokąd ludzie napływają z różnych stron i z którego nie chcą emigrować.

Takie słowa są bardzo orzeźwiające, szczególnie w dobie kryzysu i kiedy tylu polityków musi się zmagać z falą nacjonalizmu i populizmu. Pokazały też one jeszcze jedno: otóż kraje niedawno przyjęte do UE mogą podnieść na duchu stary, borykający się z kłopotami kontynent. Przecież dopiero siedem lat temu Polska oraz dziewięć innych krajów Europy Wschodniej przystąpiły do UE, zaledwie kilka lat wcześniej wyrwawszy się spod radzieckiego buta i wtedy nikt się nie spodziewał, że w 2011 roku głównym problemem UE nie będą kłopoty z tymi nowicjuszami, ale ze starymi członkami UE, takimi jak Irlandia, Włochy, Grecja, Hiszpania czy Portugalia oraz że to premier Polski będzie teraz podnosić na duchu i zapewniać starą Europę, że ten projekt wspólnego domu ciągle ma przed sobą przyszłość.


Oczywiście wszystko musi się sprawdzić w praktyce, ale retoryka jest ważna, pisze Christopher Bobiński. Kraje Europy Wschodniej udowodniły, że w dobie kryzysu ich mieszkańcy byli skłonni do wielkich wyrzeczeń tylko i wyłącznie w imię lepszej, bardziej dostatniej przyszłości. Ludzie z tamtych rejonów zgodzili się na surowe reformy, bo wiedzieli, że tylko ich realizacja przyniesie pożądane skutki. I dziś jest to ważny i znamienny przykład.
Jak więc wygląda dziś podział w UE, pyta Bobiński. Nie polega on już na rozdziale na kraje wysoko- i mało rozwinięte, ale raczej na te, które wierzą, że warto jest być w UE oraz na te, które w to wątpią. Na przykład Łotysze i Węgrzy są skłonni bez protestów zaakceptować cięcia ekonomiczne, gdyż dobrze pamiętają czasy chaosu i braków na półkach sklepowych.

 
Przed Polską jako krajem sprawującym prezydencję stoi teraz trudne zadanie wypośrodkowania interesów, ale musi to robić licząc się z osobami, które na mocy Traktatu z Lizbony sterują polityką zagraniczną UE, a więc z Cathrine Ashton i Hermanem Van Rumpuy’em.
Donald Tusk nadmienił, że powrót do granic w Europie, co wprowadziła Dania stosując kontrole na granicach, zagraża wspólnemu rynkowi, który Polska chciałaby w czasie swojej prezydencji poszerzyć. Tusk bardzo zręcznie nawiązał też do konieczności zadbania o demokrację w krajach Afryki Północnej, nie wspominając ani słowem o Partnerstwie Wschodnim, „ukochanym dziecku” polskiej dyplomacji. Było to świetne posunięcie, gdyż dało do myślenia Włochom i Hiszpanii, aby w podobny sposób podeszły do swoich sąsiadów w Afryce Północnej.


Rodzi się pytanie, czy uda się te wszystkie świetne założenia wprowadzić w życie. Prezydencja obejmowana w lipcu ma tę wadę, że rozpoczyna się od letnich wakacji i tak naprawdę realizować zadania można dopiero od jesieni. Jednak szanse są i to duże. Polska świetnie przygotowała się do pełnienia tej funkcji. Nakreślenie programu powierzono ekipie młodych ludzi, na czele których stanął Mikołaj Dowgielewicz. Wszyscy oni mają doświadczenie, zetknęli się ze sprawami unijnymi już kilka lub kilkanaście lat temu a co najważniejsze, mają nieograniczone pokłady optymizmu, który bardzo się przyda w rozczarowanej ideą unijną Europie. A tego optymizmu z pewnością wystarczy do końca 2011 roku.


jp

Ludzie Platformy Obywatelskiej

Sonda

Regionalne serwisy PO

Biuro Krajowe PO, ul.Andersa 21, 00-159 Warszawa
tel.: (22) 635-78-79, (22) 831-55-07
fax: (22) 635-76-41
Redakcja serwisu PLATFORMA.ORG
ul. Marszałkowska 87 lok. 85
tel.: (22) 402 42 01 wew 118